Marzy wam się dom u podnóża gór, w pełni umeblowany i wyposażony? Jak pokazał przykład kolejnych szczęśliwych zwycięzców z loterii Almette, marzenia się spełniają.
Wystarczy jedynie wysłać zgłoszenie. Tak właśnie zaczęła się historia pani Zofii z Krakowa, która 19 grudnia odebrała główną wygraną w loterii Dom z Natury.

6 kodów by wygrać

Czerwienne w gminie Czarny Dunajec to malownicza miejscowość leżąca kilka kilometrów od Zębu, niedaleko Zakopanego, u podnóża Tatr. Przy dobrej widoczności, w słoneczny dzień widać w oddali górskie szczyty, które przypominają o bajkowym położeniu tego miejsca. To tu firma Hochland, właściciel marki Almette zdecydowała się wybudować dom, który stał się nagrodą w drugiej już edycji loterii Dom z Natury. Tym razem, szczęście uśmiechnęło się do rodziny pani Zofii z Krakowa, która swoją wygraną odebrała we wtorek 19 grudnia. Emerytowana nauczycielka chemii, jak sama przyznaje zarejestrowała w loterii zaledwie 6 kodów. -Serki kupowałam już wcześniej od jakiegoś czasu. Zupełnym przypadkiem, już pod koniec loterii zobaczyłam informacje o domku w reklamie. Brałam udział w ostatnim losowaniu. To był zupełny przypadek. Zarejestrowałam sześć kodów. To moja pierwsza wygrana - śmieje się nowa właścicielka domu.

Dom pod widelec

Na osobach przekraczających próg domu największe wrażenie robi przede wszystkim przestrzeń, którą dodatkowo podkreślają duże, jasne okna, przez które wpada ciepłe, zalewające wnętrze światło. Dom ma powierzchnię 84 metrów kwadratowych i składa się z parteru oraz piętra na którym ulokowane są dwie sypialnie i łazienka. Na parterze zaś, oprócz drugiej łazienki znajdziemy połączony z kuchnią salon. Na zewnątrz znajduje się przestronny taras i podjazd dla samochodów. W domu podłączone są także media, a w kranie właściciele znaleźli świeżą wodę wprost z własnego ujęcia.
Słowem, wszystko jest już urządzone i gotowe do zamieszkania. Tak umeblowane miejsce deweloperzy nazywają “domem pod klucz”. Almette nazywa go żartobliwie “domem pod widelec”, bowiem oprócz mebli i wyposażenia kuchennego jak lodówka, czy zmywarka, firma Hochland zadbała także o tak drobne detale jak pościel, ręczniki, mydło, zapas kawy, a nawet… biblioteczkę z książkami w jednej z sypialni. W lodówce nie mogło oczywiście zabraknąć także zapasu Almette dla całej rodziny. Dom, wraz ze wszystkim, co znalazło się w środku wart jest 583 200 złotych brutto, a działka, na której jest położony ma 680 m2. Łączna wartość nagrody głównej to 647 999 zł z czego 64 799 zł to kwota, która zostanie przeznaczona na pokrycie podatku dochodowego od wygranej.

Puszyste menu

Na miejscu, nowych właścicieli powitali przedstawiciele firmy Hochland, w tym dyrektor generalny firmy, Peter Knauer, który osobiście, wraz ze zwycięską rodziną przeciął symboliczną wstęgę u wejścia do domu. O podniebienia zebranych na uroczystym przekazaniu nagrody zadbał David Gaboriaud, kucharz, twarz kampanii reklamowych Almette. W specjalnym menu znalazły się dania skomponowane z dodatkiem poszczególnych smaków puszystego serka. Nie zabrakło pierogów, puszystego kremu z selera, czy pierniczków. Słodkim dopełnieniem uroczystości okazał się okolicznościowy tort, który symbolicznie przypieczętował podpisanie aktu notarialnego i przekazanie nagrody. Firma Hochland dołączyła do wygranej także roczne ubezpieczenie domu.

Interesy w Warszawie

Zwyciężczyni i jej najbliżsi nie kryli wzruszeń, choć, jak twierdzi pani Zofii na początku trudno było uwierzyć we własne szczęście. - Na początku czułam niedowierzanie. Pytam, skąd pan dzwoni. On mówi, że z Warszawy. Powiedziałam, że w Warszawie nie mam żadnych interesów, a on na to, że jednak pani ma. Gdyby nie ta odpowiedź, pewnie bym się rozłączyła - śmieje się kobieta, opowiadając o dniu, w którym otrzymała telefon z informacją o wygranej.
To już druga główna wygrana, która padła w loterii Almette. W pierwszej edycji dom trafił w ręce pani Agnieszki Ślebiody i jej trzy osobowej rodziny. Jak twierdzi zwyciężczyni wysłała ona jedynie dwa zgłoszenia. W loterii wziąć udział mógł każdy, kto kupił serek Almette, wysłał zgłoszenie i zachował paragon, będący dowodem zakupu.
Pani Zofia jest emerytowaną nauczycielką chemii. W zawodzie przepracowała 42 lata. Jak twierdzi, do nowego domu przyjedzie wraz z rodziną jeszcze w tym roku. Synowie zwyciężczyni już myślą o spędzeniu w nim sylwestra.




Konkursy

Więcej na temat: