Lech Poznań przegrał na wyjeździe z Górnikiem Zabrze 1:3.

W piątym wyjazdowym meczu z rzędu Lech nie potrafił odnieść zwycięstwa. Z Zabrza nie przywiózł nawet punktu. Przegrał 1:3 z liderem ekstraklasy Górnikiem. Rewelecyjny beniaminek wykorzystał błędy defensywy Kolejorza, a zwłaszcza Rafała Janickiego. Dwa gole dla gospodarzy zdobył najlepszy strzelec ekstraklasy Igor Angulo.

Górnik nie rozgrywał jakiegoś fantastycznego meczu, ale do przerwy prowadził 2:0. W 12 min Suarez wykorzystał fakt, że Janicki spóźnił się do piłki, potknął się o jego nogę i padł na ziemię. Takich fauli w polu karnym, gdy korzyść mieli lechici, arbitrzy w poprzednich meczach nie zauważali. Tym razem Bartosz Frankowski z Torunia, nawet się nie zastanawiał i błyskawicznie wskazał na "wapno". Agulo strzelił dobrze i Puntocky musiał wyciągać piłkę z siatki.

Lech ruszył do ataku, chciał szybko odrobić stratę, ale choć był częściej w posiadaniu piłki, w 34 min przegrywał już 0:2. Poznaniacy nie potrafili dobrze wybić piłki z własnego pola karnego. Kurzawa zagrał do Żurkowskiego, a pomocnik Górnika z lewej nogi strzelił z 20 metrów płasko do ziemi. Na linii strzału był jeden z piłkarzy gospodarzy, co z pewnością utrudniło interwencję Puntocky'emu. Inna sprawa, że Słowak bardzo wolno rzucał się do tego strzału, którego co tu dużo powinien obronić.

Po zmianie stron Kolejorz mocno przycisnął gospodarzy. Kiedy Gytkjaer w 62 min. zdobył kontaktowego gola, wydawało się drugi gol dla podopiecznych Bjelicy to tylko kwestia czasu. Górnik się bronił, Kolejorz stwarzał sobie sytuacje strzeleckie, brakowało jednak konkretów.

Chorwacki szkoleniowiec, tak jak w meczu z Wisłą wycofał obrońcę Roberta Gumnego, by wprowadzić drugiego napastnika Rakelss. Ryzyko się nie opłaciło. W 76 min Angulo popędził lewym skrzydłem (linię spalonego złamał Janicki) i kiedy wszystkim wydawało się, że wystawi piłkę lepiej ustawionemu koledze, on oddał bardzo mocny i zaskakujący strzał!

Hiszpan pokazał dlaczego jest najlepszym strzelcem ekstraklasy. Z mało ruchliwymi stoperami Lecha zabawił się jak z dziećmi z piaskownicy.

Bjelica zmienił nawet Jevtica i Majewskiego, by ratować wynik. Zmiana tego pierwszego było niezrozumiała. Kolejorz nic już więcej nie zdziałał i przegrał kolejny prestiżowy mecz 1:3.

Czy Bjelica nauczy się wygrywać z zespołami czołówki? Mamy po tym meczu duże wątpliwości...

ZOBACZ TEŻ:


Sędzia piłkarska: System VAR jest pomocny, ale kluczem jest zrozumienie jego funkcjonowania przez zawodników, trenerów i kibiców


Źródło: TVN24/x-news.pl



Zostaw e-mail, a my dostarczymy Ci najświeższych informacji


Sport

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!