W nocy z niedzieli na poniedziałek w domu na ulicy Hetmańskiej w Ostrowie doszło do potężnego wybuchu gazu. Kilka ścian budynku runęło, a eksplozja rozerwała na strzępy niemal cały gmach. Właściciel przeżył, bo w tym czasie był na spacerze z psem, a po jego zakończeniu czworonóg nie chciał wejść na teren posesji

Kawałki szkła, muru i tynku wylądowały na pobliskich posesjach, niszcząc samochody i wybijając szyby. Odgłos wybuchu było słychać niemal w całym mieście. Na szczęście właściciel był w tym czasie na spacerze z psem, który czując gaz nie chciał wejść do domu.

Zdaniem sąsiadów czworonóg odciągnął swego pana od posesji. Gdy właściciel przywiązywał smycz kilkadziesiąt metrów od domu, nastąpiła eksplozja.

Podczas akcji , która trwała 2,5 godz., pracowało 11 strażaków.

To, jak mogło dojść do wybuchu ma wyjaśnić policyjne śledztwo. Wiadomo jednak, że budynek nie będzie się już nadawał do zamieszkania. Straty oszacowano na 300 tys. złotych.

Więcej w piątkowym wydaniu "Ziemi Kaliskiej".

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!