Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Kontrolerzy sanepidu w ostrowskich sklepach znaleźli przeterminowany towar na półkach. Prezes twierdzi, że to nagonka inspirowana przez byłego pracownika

Nasilone kontrole sanepidu przeszły w ostatnim czasie placówki ostrowskiego PSS Społem. Wywołały je pisma sygnalizujące nieprawidłowości. Powiadomienia te znalazły częściowe potwierdzenie w rzeczywistości.

– Kontrole były inspirowane przez osoby trzecie. Doniesienia, jakie do nas napłynęły, były zarówno anonimowe, jak i podpisane z imienia i nazwiska – informuje Andrzej Biliński, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej. – Pisma te potraktowaliśmy poważnie, zarówno te podpisane, jak i nie. Zarządziliśmy kontrole, które dotyczyły szeroko rozumianej żywności i żywienia, a także terminów ważności asortymentu.

Kontrole były bardzo specjalistyczne. Objęto nimi kilka społemowskich placówek. Do niektórych kontrolerzy zawitali wcześnie rano, jeszcze przed otwarciem sklepów. Zarzuty pojawiające się w pismach, według szefa ostrowskiego sanepidu, częściowo znalazły potwierdzenie. Konsekwencją tego były mandaty karne i decyzje administracyjne. Ponadto do zarządu PSS Społem wystąpiono o zwiększenie kontroli wewnętrznej oraz stosowanie dobrych praktyk.
Prezes zarządu PSS Społem w Ostrowie Ryszard Tyrpa jest zdania, że nie ma podstaw do wyciągania daleko idących wniosków. Jak mówi, na trzynaście istniejących placówek tylko w jednej stwierdzono niedociągnięcia.

– Sanepid stwierdził w poniedziałek o godzinie 6, że minął termin ważności pewnych produktów spożywczych. Prawdą jest, że na koniec poprzedniego dnia powinny one być zdjęte z półek. Ale prawdą jest też, że o tak wczesnej porze nie były one sprzedawane, bo personel dopiero przyszedł do pracy i miał się tym zająć – wyjaśnia Ryszard Tyrpa, dodając, że to praktycznie jedyne uchybienia, bo oprócz nich kontrolerzy mieli zaledwie drobne techniczne uwagi dotyczące zaplecza. Do wszystkich tych zastrzeżeń zarząd PSS ma się ustosunkować i określić formy wykonania pokontrolnych zaleceń.

Prezes nie zamierza wyciągać konsekwencji wobec personelu, poza ustnym upomnieniem. Poza tym, jak podkreśla, cała nagonka wywołana została przez pracownika, któremu niedawno wypowiedziano umowę.

Pan Tadeusz Dobras został zwolniony z kilku przyczyn, głównie z powodu braku możliwości współpracy z nim. Już następnego dnia był w sanepidzie. Znając spółdzielnię od podszewki, wiedział gdzie uderzyć – mówi prezes.

– Przepracowałem 42 lata w Społem. To był i jest nadal mój drugi dom. Na nieprawidłowości w sklepach wielokrotnie zwracałem uwagę prezesowi, ale on zamiast je usunąć, postanowił usunąć mnie. A trzeba się było zająć pomocą kierownikom sklepów i zapobiec wszystkiemu. Będę bronił swojego dobrego imienia i dlatego skierowałem sprawę mojego wypowiedzenia do inspekcji pracy – mówi Tadeusz Dobras.

Jak się dowiedzieliśmy, pisma o innych nieprawidłowościach w PSS Społem trafiły także do urzędu skarbowego.

Ostrow.naszemiasto.pl Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez POLSKAPRESSE Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

klient (gość)

ciekawe czy wykryli też w Grosiku przy Wrocławskiej mole spożywcze? Bo mase ich tam lata!!!!