Pacjent zmarł po przetoczeniu złej grupy krwi. Lekarz odwołuje się od wyroku

RED
archiwum NM
Do kaliskiego sądu wróciła sprawa omyłkowej transfuzji pacjentowi złej grupy krwi, w wyniku której zmarł. Wyrok usłyszeli: pielęgniarka, która od początku przyznawała się do winy oraz lekarz, który złożył właśnie apelacje

Sytuacja miała miejsce w szpitalu w Ostrowie Wielkopolskim w październiku 2012 roku. Po przyjęciu 45-letniego pacjenta z ciężką niewydolnością wątroby na oddział wewnętrzny lekarze podjęli decyzję o przetoczeniu mu krwi. Wówczas właśnie doszło do tragicznego w skutkach błędu. Podano mu bowiem krew o innej grupie.

Akt oskarżenia objął pielęgniarkę i lekarza, którym zarzucono narażenie pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia przy niewłaściwie wykonanej identyfikacji biorcy krwi. Kobieta już w 2017 roku, na pierwszej rozprawie przyznała się do winy i złożyła wniosek o dobrowolne poddanie się karze, które sąd uwzględnił. Pielęgniarka została skazana na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata, roczny zakaz wykonywania zawodu oraz obowiązek zapłaty rodzinie pacjenta nawiązki w wysokości 3 tys. złotych.
Wyrok za pomyłkę w transfuzji krwi

Sprawa lekarza toczyła się dłużej. Ostatecznie Sąd Rejonowy w Ostrowie skazał go za niedopełnienie procedur na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata, roczny zakaz wykonywania zawodu oraz 10 tysięcy złotych nawiązki dla żony zmarłego. Wyrok jednak nie był prawomocny a sprawa powróciła na wokandę sądową w ostatni wtorek.
Ostrowski lekarz skazany za pomyłkę przy transfuzji krwi

Podczas rozprawy mecenas Michał Matyśkiewicz, obrońca lekarza wyjaśniał, iż jego klient rozpoczął procedurę przetaczania krwi, ale w pewnym momencie musiał ją przerwać, ponieważ na jego oddział trafiła pacjentka prosto z SOR-u. Według tłumaczeń mecenasa pielęgniarka, która miała wówczas dyżur sama przyznała iż lekarz nie wydał pielęgniarce polecenia przetoczenia krwi. Sam lekarz przyznawał, że nie miał pojęcia co w tym momencie robi pielęgniarka i dlaczego sama rozpoczęła procedurę przetaczania krwi. Michał Matyśkiewicz dodał, iż w uzasadnieniu sądu pierwszej instancji jest bardzo dużo nieścisłości.

Z kolei prokurator, Tomasz Łakomy zaznaczał, iż zeznania które składali świadkowie zostały potraktowane przez obronę bardzo wybiórczo. Prokurator powiedział, iż materiał dowodowy zgromadzony w trakcie postępowania wskazuje na wnioski inne, niż te które wskazywała obrona. Dodatkowo prokuratura zaznaczała, iż ma szereg świadków którzy mówią, iż nie było żadnej procedury przerywania przetaczania krwi przez oskarżonego.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie