Ptasia grypa w Wielkopolsce. Drugie ognisko niepotwierdzone. Trwają kontrole na fermach drobiu

SJ
archiwum NM
Ptasia grypa w Wielkopolsce. Zutylizowano kilkadziesiąt tysięcy kur, trwa kwarantanna. Na fermach w powiecie ostrowskich i sąsiednich powiatach trwają kontrole. Padło również podejrzenie o wykryciu drugiego ogniska ptasie grypy w Wielkopolsce. Czy hodowcy drobiu mogą czuć się bezpiecznie?

Pierwszy przypadek grypy ptaków w Wielkopolsce pojawił w ostatnich dniach na fermie drobiu w miejscowości Topola Osiedle w gminie Przygodzice w powiecie ostrowskim. Do tej pory choroba na terenie Polski wystąpiła w województwie lubelskim. Wcześniej zagrożenie wirusem pojawiło się w województwie wielkopolskim w 2017 roku.

W Topoli Osiedle zutylizowano 65 tysięcy kur niosek. Prawdopodobnie źródłem zakażenia drobiu było dzikie ptactwo. Kwarantanna na tej fermie potrwa 4 miesiące. W tym okresie zostaną przeprowadzone kontrole w pozostałych fermach na terenie powiatu ostrowskiego, ale i sąsiednich powiatach. . Na obszarze zagrożonym wystąpieniem wirusa hodowcy drobiu zobowiązani są do stosowania środków bezpieczeństwa biologicznego do odwołania.

Wielkopolska to region Polski o wysokiej koncentracji obiektów drobiarskich. Województwo to jest krajowym liderem w produkcji jaj konsumpcyjnych. W 2018 roku na fermach towarowych kur niosek w Wielkopolsce wyprodukowano ponad 4 miliardy jaj, czyli blisko 40 procent krajowej produkcji ogółem. Gospodarstwa z Wielkopolski zajmują również wysoką, drugą pozycję pod względem poziomu produkcji jaj wylęgowych na fermach kur reprodukcyjnych. Poza tym, w tym regionie kraju funkcjonuje duża liczba hodowców kurcząt rzeźnych, indyków, kaczek i gęsi. Rozprzestrzenienie się wirusa ptasiej grypy miałoby więc opłakane w skutkach konsekwencje.

We wtorek 7 stycznia stycznia znów padł strach na hodowców. Na fermie kaczek w Zamościu na terenie gminy Sieroszewice podejrzewano drugie ognisko wirusa ptasiej grypy. Hodowca zgłosił się do Powiatowego Lekarza Weterynarii. Próbki trafiły do laboratorium. Na szczęście dziś okazało sie, że w tym przypadku, wykluczono ptasią grypę.

Co było zatem przyczyną śmierci około 4 tysięcy kaczek na fermie w Zamościu? Powiatowy Lekarz Wenerynarii Dariusz Hyhs złożył zawiadomienie na policji o możliwości popełnienia przestępstwa. Nieoficjalnie mówi się o zagłodzeniu kaczek.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie