Markety w Ostrowie rosną jak grzyby po deszczu

BIN
Markety w Ostrowie rosną jak grzyby po deszczu
Markety w Ostrowie rosną jak grzyby po deszczu
Markety w Ostrowie rosną jak grzyby po deszczu. W mieście jest już siedem sklepów sieci Biedronka, dwa sklepy sieci Intermarche i Lidl oraz po jednym sklepie sieci E.Leclerc, Tesco, Polo i Netto. A na zagospodarowanie czekają jeszcze kolejne tereny inwestycyjne

Markety w Ostrowie rosną jak grzyby po deszczu
Jak grzyby po deszczu rosną w Ostrowie markety o powierzchni do 2 tysięcy metrów kwadratowych. W mieście jest już siedem sklepów sieci Biedronka, dwa sklepy sieci Intermarche i Lidl oraz po jednym sklepie sieci E.Leclerc, Tesco, Polo i Netto. A na zagospodarowanie czekają jeszcze kolejne tereny inwestycyjne, na których można nie tylko stawać małe markety, ale także duże galerie handlowe. Małe, rodzinne sklepy powoli znikają z ostrowskiego krajobrazu, a sklepikarze boją się o swoją przyszłość.

- Prowadzę mały rodzinny sklepik i funkcjonuję jeszcze tylko dlatego, że okoliczni mieszkańcy wpadają do mnie, gdy czegoś zabraknie im w domu ? mówi Marcin Czajka, właściciel sklepu. - By jednak wyjść na swoje muszę pracować od rana do wieczora praktycznie przez siedem dni w tygodniu.

Pierwszy market, a był nim Mini Mal powstał w Ostrowie w 1997 roku. To było wielkie wydarzenie, a każdy ostrowianin chciał zrobić tam zakupy. Dwa lata później pojawił się sklep sieci Intermarche. A później wszystko potoczyło się już błyskawicznie. Dziś w Ostrowie jest w sumie aż piętnaście marketów o powierzchni do 2 tysięcy metrów. A budowane są kolejne cztery: dwa markety Biedronki, jeden Netto i jeden Kauflandu. A nie można przecież zapominać, że od dwóch lat przy ul. Kaliskiej działa
olbrzymia Galeria Ostrovia, w której znajduje się wiele sklepów, w tym Tesco.

Łatwo więc policzyć, że ja jeden market - bez Galerii Ostrovia - przypada w mieście około 3.700 klientów. Jak by tego było mało w Ostrowie jest jeszcze aż siedem terenów przeznaczonych pod budowę dużych galerii. Jedna z nich powstanie już wkrótce przy ul. Poznańskiej, a kolejne można wybudować m.in. w rejonie ul. Browarnej, ul. Kaliskiej, ul. Wylotowej czy ul. Dworcowej.

- Nie wyobrażam sobie, by przy tym natłoku marketów mógł jeszcze długo przetrwać- mówi Witold Olejniczak, handlowiec mający sklep w pobliżu Tesco oraz budowanej Biedronki. - Mam może czterech, pięciu stałych klientów, który robią u mnie większe zakupy. Pozostali trafiają tu przypadkowo tylko dlatego, że mam sklep przy samej drodze. Takiej ilości marketów mali handlowy nie przeżyją.

Dołącz do naszej społeczności na Facebooku! Markety w Ostrowie rosną jak grzyby po deszczu

Sklepowy patriotyzm, to polska specjalność.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie